30 lipca 2014

Szyszunia FASHION – klasyczna biel i czerń

"Moda przemija, styl pozostaje" ~Coco Chanel

I tym oto cytatem chciałabym zacząć ten post. Klasyczna biel i czerń. Przez jednych uważana za nudną, dla innych ekscytująca i idealna do łączenia ze wszystkim. Jak ja ją pokazałam? Biała koszula z dłuższym tyłem, czarne rurki, sportowe trampki i elegancka torebka. Czego chcieć więcej? Uważni mogą zauważyć skarpetki w kropki. Moda jest dla mnie zabawą. Myślę, że w końcu po wielu eksperymentach znajdę swój styl, który pozostanie. :)

17 lipca 2014

Szyszunia LIFE - przyjaźń z internetu


Ostatnio umówiłam się z moim kolegą z internetu na spotkanie. Mieliśmy spotkać się koło tej fontanny w parku. Gdy przyszłam na miejsce nikogo nie było. Po chwili dostałam SMSa, że Czarek nie może przyjść ponieważ ma nogę w gipsie. Napisał że jak mi zależy, mogę do niego przyjść. Podał mi w SMSie adres. Okazało się, że to 5 minut od parku. Poszłam do niego. Drzwi otworzył mi mężczyzna około 50-sięciu lat, przedstawił się jako ojciec Czarka i zaprosił do środka. Gdy usiadłam na kanapie, mężczyzna przysiadł się do mnie i podał sok, mówiąc że jego syn jest w ubikacji. Napiłam się...Poczułam, że robię się śpiąca. Nie pamiętam co działo się dalej, ale gdy obudziłam się...

Czy to mogło zdarzyć się na prawdę?

14 lipca 2014

Szyszunia FASHION- wakacyjny look

Cześć i czołem! Dziś przychodzę do Was z ...wakacyjnym lookiem! Och jest tak gorąco, że w taką pogodę ubieram tylko przewiewne ubrania. Na zdjęciach widzicie sukienkę w kwiaty i czarne baleriny. Do tego dwie bransoletki i pierścionek - róża. Na twarzy mam namalowaną gwiazdkę - mój znak rozpoznawczy w blogosferze, zaczerpnięty od pięknej Eweliny Lisowskiej. Moja kochana różowa szminka jest tylko do ozdoby, po prostu nie wyobrażam sobie sesji bez niej. :P. Na co dzień się nie maluję, ponieważ nie lubię.

2 lipca 2014

Szyszunia LIFE – życie ulicy

Muszę przyznać, że mam niezwykłe "szczęście" do uciekających autobusów. Często zdarza się, że muszę czekać godzinę na przystanku. Co wtedy robię? Siadam na ławce i przyglądam się ludziom.
Gdy pojechałam na wycieczkę do Londynu, zetknęłam się z wieloma kulturami. W metrze widziałam kobietę, która po najprawdopodobniej zajęciach (miała zeszyt z notatkami) gestykulowała rękoma. Mnie i moją przyjaciółkę Emi bardzo to rozśmieszyło, ponieważ wyglądało to komicznie. Było bardzo tłoczno i tylko my to zauważyłyśmy, może inni z taki zachowaniem mieli styczność?
Londyn – wielka mieszanka wszystkiego. Kiedy idziesz na spacer po Londynie możesz napotkać wiele narodowości. Ja spotkałam żydów, Niemców, arabów, hindusów itd. Niektórzy gadali sami do siebie, inni siedzieli na trawie i śpiewali sami dla siebie. Pamiętam jak koło Pałacu Buckingham stała kobieta która była na prawdę cudownie i elegancko ubrana, a niedaleko para żebraków.