13 marca 2016

TRAVEL - OBÓZ HARCERSKI ZAKOPANE-OLCZA 2016

Witajcie! Już ponad dwa tygodnie temu (ale ten czas szybko leci!) wróciłam z obozu harcerskiego. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć relacji z tej wycieczki na moim blogu. Dlaczego? Pzedewszystkim dlatego, że uwielbiam wracać do miłych wspomnień, a te z obozu na pewno takie są. Zapraszam do czytania! Nie będę przedstawiać każdego dnia pokolei, tylko postaram się to uogólnić.
Codziennie mieliśmy pobudki o 7:00, następnie zaprawa poranna, sprzątanie/mycie się, śniadanko, apel i... zaczynamy zajęcia! Przed południem najczęściej wychodziliśmy do miasta na Krupówki. Tam mieliśmy zajęcia w Fabryce Cukierków, gdzie mogliśmy zrobić sobie lizaczki. Potem udaliśmy się do Domku do góry nogami. Byliśmy również na Gubałówce oraz wjechaliśmy na Kasprowy Wierch. Zwiedzaliśmy dwa muzea - pierwsze to Muzeum Tatrzańskie, a drugie to Muzeum Małkowskich.








Zajęcie popołudniowe spędzaliśmy na różne sposoby. Byliśmy w Aquaparku (znaczy się kto był, ten był, ja niestety nie mogłam), w kościele, na Samarytance oraz mieliśmy spotkanie z przewodnikiem. Najbardziej zapamiętałam Giewontus, gdzie mój zastęp zdobył pierwsze miejsce za skecz przygotowany jak najbardziej na spontanie w 20 minut. Nie mieliśmy strojów, przygotowanych dialogów, a naszymi rekwizytami były jedynie krzesła. Pozdrawiam serdecznie Mistrza Dotyku Motyla i jego Dedalion.




Wieczory spędzaliśmy najczęściej w ośrodku, oprócz jednego, gdzie mieliśmy zorganizowany kulig. A no przepraszam! Nie można zapomnieć o ognisku w śniegu i mrozie! :p Oprócz tego dnia codziennie mieliśmy cudowne gawędy, gry oraz śpiewogrania.



Kominek z okazji Dnia Myśli Braterskiej (święto bardzo ważne dla każdego scauta) odbył się w niesamowitej atmosferze. Myślą przwodnią było "Solo czy w zespole- czyli wiele rzeczy nie zrobisz sam". Podzieleni na niewielkie grupy musieliśmy wykonać kilka zadań, w których musieliśmy sobie zaufać na 100%. Oprócz tego świętowaliśmy urodziny Olave i Roberta Baden-Powell oraz rozmawialiśmy o przyjaźni, braterstwie oraz historii scautingu.

Obóz pomimo kilku kłótni i niedomówień chyba każdemu zaszedł w pamięć. Wszystkim raczej bardzo się podobało oraz każdy zapamięta ten obóz na dłuuugo. Ja na pewno głównie dlatego, że spełniłam swoje następne postanowienie noworoczne i zamknęłam stopień samarytanki. :)



More photos: https://photos.google.com/share/AF1QipN8jx1CJoOaC0PseSEJTCeZ7A8cl5tTPtIzUEfojqpzz9j8TgbriBEU43usbPFaVQ?key=UXJrTEM2NDFENHZ1ZHJrWnNmZ1ZHcFJBUEJRQml3

8 komentarzy:

  1. o kurcze niezłe wydarzonko
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twojego bloga, ponieważ jet bardzo inspirujący. Świetny wpis
    Karolina

    Być może mój blog Ci się spodoba ♡
    https://karolinaprzybyl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeurocze zdjęcia:)
    Będę wpadać często!
    ==
    http://internetsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie widzieć, że Harcerze też blogują! Czuwaj! My na biwaku (w styczniu) też mieliśmy kulig!
    Najpiękniejsze wspomnienia są właśnie z obozów i harcerskich wyjazdów! OBSERWUJĘ:)

    http://istotaludzkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. :)